20 marca (sobota) godz. 18:00 – Jesper Just night – pokaz filmów
kuratorki: Małgorzata Mleczko, Patrycja Musiał (Fundacja No Local)
Pierwszy w Polsce tak duży pokaz Jespera Justa, jednego z najważniejszych artystów na świecie posługujących się medium wideo, którego przedsmak filmów mogliśmy zobaczyć na sierpniowej wystawie “Sorrow conquers happiness” na OFF Festivalu, organizowanej przez Kronikę i Fundację No Local.
Jesper Just urodził się w 1974 roku w Kopenhadze. Studiował w The Royal Danish Academy of Fine Arts. prace znajdują się w prestiżowych kolekcjach m.in. w Tate w Londynie, Castello di Rivoli w Turynie i Carnegie Museum of Art w Pittsburgu.
Swoje filmy pokazywał na wystawach m.in. w Stedelijk Museumw Amsterdamie, w Tel Aviv Museum of Artw Tel Awiwie, Brooklyn Museum of Modern Artw Nowym Jorku, Contemporary Art Center Vilnius(CAC) w Wilnie, w Casino Luxemburg Luxemburgu.
Filmy Jespera Justa odznaczają się rezygnacją z dokumentalnych tendencji. Tworzy mroczne, nastrojowe narracje, pozbawione dłuższych dialogów, grające na zmysłach i wyobraźni światłem i cieniem, muzyką i obrazem.
Kombinacja wizualnej postawy i zrozumiałej ale jednocześnie ambitnej fabuły, a także trafnych i zwięzłych obserwacji sprawia, że prace Justa porównuje się stylistycznie do takich gigantów filmu jak Luchino Visconti i Rainer Werner Fassbinder, czy młodszych reżyserów jak Gus Van Sant i David Lynch.
W jego filmach często pojawiają się kinowe nawiązania, np. The Lonley Villa (2004) jest bezpośrednim odwołaniem do produkcji Davida Warka Griffitha z 1909 roku, a tytuł jednego z najlepiej znanych filmów Justa (będący w kolekcji Tate) Bliss and Heaven zaczerpnięty jest z Mechanicznej pomarańczy Stanley’a Kubicka (scena, w której Alex słucha 9. Symfonii Beethovena). Jednocześnie Bliss and Heaven w scenie kiedy aktor śpiewa w 19. wiecznej sali koncertowej piosenkę Olivii Newton-John Please Don’t Keep Me Waiting, odwołuje do kręconej od końca lat 70. do połowy lat 80. Beaver Trilogy Trenta Harrisa.
Każdy jego film, to wielka produkcja, w którą zaangażowani są profesjonalni aktorzy, śpiewacy, technicy światła i dźwięku, operatorzy. W efekcie, dzięki tej misternej pracy mamy do czynienia z wyjątkowym obiektem filmowym. Profesjonalizm realizacji filmów zbliża Justa do prac Matthew Barney’a, Chrisa Cunninghama czy Francesco Vezzoli.
Just jest jak miniaturzysta, który z niezwykłą, niemal nadwrażliwością wychwytuje ludzkie emocje, wydobywa w filmie smutek, melancholię, żal, ale też obojętność, pasywność swoich postaci.
Jego prace dotykają problemu męskości obalając jej tradycyjne definicje. W niektórych jego filmach można zaobserwować nawiązania do greckich dramatów, w których wszystkie role grają jedynie mężczyźni, nawet w partiach, które w nowoczesnych produkcjach grane byłyby przez kobiety. W tym sensie mężczyźni prezentowani są jednocześnie jako dominujący i zdominowanymi. W No Man is an Island II (2004) w przestrzeni męskiego zadymionego klubu główny bohater, powtarzający się we wszystkich filmach aktor Johannes Lilleore, niespodziewanie wstaje i przerywa dostojną ciszę śpiewając balladę Roy’a Orbisona o straconej miłości Crying. Po chwili inni, starsi mężczyźni siedzący w klubie wstają i przyjmując rolę greckiego chóru wtórują aktorowi. Muzyka w filach Justa jest zazwyczaj, tak jak w tym wypadku, rodzajem dialogu pomiędzy młodym głównym bohaterem, a dopełniającą go obsadą. W pewnym sensie owy męski chór, głos ludu, potwierdza i komentuje w piosence bolączki głównej postaci – pożądanie, odrzucenie, żal, strata, izolacja. Jest zabieg, który operuje na antytetycznym do standardowego, męskiego modus operandi.
Poza tematem męskiej tożsamości jako konstruktu społecznego innym centralnym motywem jest relacja między różnymi generacjami, przemijanie, pamięć. Filmy Justa są pełne napięcia, niepewności, zawieszenia, które przywołuje mistrzów czarno-białego filmu jak choćby Jean-Pierre Melleville. Sam Just przyznaje, że jest on dla niego ikoną, z której czerpie inspiracje.
+ koncert Gówno „To nie jest kurwa Pink Floyd” (the finest polish rodeo punk) – po raz pierwszy na Śląsku; ok. Godz. 21:30 (wejściówki w Kronice), klub Brama